O autorze
Życie moje upłynęło na pięknej historii, wśród książek, które z pasją kolekcjonowałem. Dzisiaj, z początkiem 2012 r. minęło pięćdziesiąt lat tej wspaniałej przygody jaką było obcowanie z książką a także poznawanie wspaniałych osób z tym kolekcjonerstwem związanych.
Początki mojego zainteresowania książką, było zaczytywanie się powieściami przygodowymi autorów m.in. Juliuszem Verne, Jamesem Oliverem Curwoodem, Zane Greyem, Rafaelem Sabatinim, Karolem Mayem, Zdzisławem Umińskim, oraz przedwojennymi wydawnictwami zeszytowymi jak: Leonardo Pratto, Rinaldo Rinaldini, Kartusz zbójca. Te proste powieści bardzo przyczyniły się do wyrobienia mojej wyobraźni, która w późniejszych latach dawała owoce w postaci szerokiego spojrzenia na moje kolekcjonerstwo. Książki te zawsze kończyły się morałem że ostatecznie prawda i dobro wygrywa.
Z biegiem lat moje zainteresowania skierowałem na inne tematy. Pod wpływem wspomnianej literatury popularnej, zacząłem poszukiwać prawdziwych historii, opisywanych w tych powieściach, i szukałem potwierdzenia w faktach historycznych tych zdarzeń w książkach popularno-naukowych i naukowych. Tak powstawać zaczęły nowe działy księgozbioru: historia powszechna ze wskazaniem na starożytność, geografia, archeologia, marynistyka a także astronomia i wiele innych.
Czytanie powieści marynistycznych, o romantycznych przygodach żeglarzy na morzach i oceanach, spotkania z piratami, odkrywania nowych lądów, spowodowały że zacząłem interesować się modelowaniem starych historycznych okrętów. Po zebraniu odpowiedniej ilości literatury z zakresu modelarstwa okrętowego podjąłem się zbudowania takiego modelu. Pierwszy model okrętu po kilku miesiącach pracy, był do niczego. Musiałem jeszcze raz spróbować. Po głębokiej analizie popełnionych błędów i ponownego dokładnego wczytania się w literaturę, po roku pracy powstał model galeonu szwedzkiego Vasy w skali 1:50. Prezentował się dobrze. Po przerwie trzech lat, wykorzystując nabyte doświadczenie, przystąpiłem do budowy następnego galeonu z początku XVIIIw., rosyjskiego okrętu wojennego „Ingermanland”. Budowa tego okrętu trwała dwa lata. Praca ta była trudna, bardzo precyzyjna, każdy detal wykonałem oddzielnie, szalupy ratunkowe, bloki olinowania, wózki działowe, relingi, rzeźby, żagle uszyte z płótna lnianego. Okręt składał się z kilku pokładów, na które prowadziły schody. Drzwi i furty działowe można było otwierać, instalowałem malutkie zawiasy. Po podniesieniu kratownic można było zajrzeć do wnętrza i zobaczyć wyposażenie okrętu. Działa były odlewane a część toczona ( ok. 100 dział). Przy tej budowie bardzo dbałem o szczegóły nie tolerowałem żadnych uproszczeń. Ostatecznie po dwóch latach mozolnej i misternej pracy model żaglowca był gotowy. Teraz znajduje się na jednej z specjalnie przygotowanej półce wśród moich ukochanych książek. Prezentuje się wspaniale. Obecnie mam do ukończenia trzeci żaglowiec, pierwszy liniowiec rosyjski z 1700 r. o nazwie „Priediestinacja”.
W między czasie moje zainteresowania książką zwróciły się na jej okładkę, czyli na wykonanie zewnętrznej okładziny pod względem zdobniczym czy artystycznym. Posiadałem już w swoim księgozbiorze wiele książek o cechach zdobniczych, i pomyślałem sobie aby księgozbiór wzbogacić o takie piękne książki, w artystycznych oprawach. W księgozbiorze znalazły się książki w oprawach artystycznych znakomitych poznańskich mistrzów introligatorskich, Floriana Wojciechowskiego, Tadeusza Lewandowskiego, Władysława Strzedzińskiego, Jerzego Strzedzińskiego, Piotra Klimkiewicza, Karola Kaliszewskiego, Tadeusza Jankowskiego i wielu innych. Zainteresowanie rzemiosłem introligatorskim, spowodowało utworzenie nowego działu w księgozbiorze „Książki o książkach”, w którym znalazły się pozycje o introligatorstwie, drukarstwie, edytorstwie i innych zagadnień nauki o książkach.
Czytając literaturę fachową z tematu introligatorstwa, pomyślałem że mógłbym sam spróbować oprawiać książki. W księgozbiorze miałem sporo książek wymagających ponownej oprawy i naprawy. Przystąpiłem więc do pracy nad oprawą. Po kilku tygodniach nieudanych prób, wynikła potrzeba konsultacji w tym temacie. Z pomocą przyszła mi serdeczna koleżanka Irena Wojtaszek, która była introligatorką i pomogła mi praktycznie, prezentując technologię oprawy. Po kilku miesiącach moje oprawy pod względem solidności i estetyki były dobre. Przez kilka lat oprawiłem z mojego księgozbioru wszystkie książki, które tego wymagały. Preferowałem oprawę w płótno ze złoconą tytulaturą na grzbiecie. Zainteresowania tym rzemiosłem uzupełniałem nabywaniem, maszyn, urządzeń i narzędzi po likwidowanych zakładach introligatorskich w Poznaniu, oraz kupowaniem tych przedmiotów na jarmarkach a nawet na skupach złomu. Przy okazji stwierdziłem że to zanikający zawód. Dawni mistrzowie często nie mieli komu przekazać swoje zakłady. Zapoznając się z nielicznym już w tym czasie środowiskiem introligatorów, dowiedziałem się o wspaniałych tradycjach i historii ludzi tego szlachetnego zawodu. Zacząłem więc, starać się o pozyskiwanie wielu przedmiotów z tym zawodem związanym. W 2007 roku została utworzona Wystawa Rzemiosła Introligatorskiego i Artystycznej Oprawy Książki przy antykwariacie książkowym mojej małżonki Renaty. Prezentowanie Wystawy jest nieodpłatne i działa społecznie, łącznie z wykonywaniem zdjęć przez uczestników wycieczek, celem propagowania tego pięknego zawodu. Muszę w tym miejcu powiedzieć że wielką przyjemność mam od młodzieży, która słuchając historii poznańskiego introligatorstwa po prezentacji, jeszcze zadaje dużo pytań wykazując wielkie zainteresowanie. Na Wystawie prezentuję minioną chwałę mistrzów introligatorskich z Poznania, ich kunszt, dokonania, piękne tradycje ceremoniałów cechowych oraz cudowne oprawy artystyczne, które były wystawiane na konkursach krajowych i zagranicznych, zdobywając najwyższe nagrody. Ukoronowaniem tej historii jest napisanie przeze mnie monografii „Ginące rzemiosło. Śladami poznańskich introligatorów”, wydanej luksusowo w nakładzie 500 numerowanych egzemplarzy, przez Wielkopolskie Towarzystwo Przyjaciół Książki, do którego mam zaszczyt należeć, przy pomocy finansowej Urzędu Miejskiego w Poznaniu (Wydziału Kultury i Sztuki) oraz Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej w Poznaniu, Cechu Rzemiosł Różnych w Poznaniu, Fundacji Zakłady Kórnickie, Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu, Fundacji Rozwoju Miasta Poznania, Biblioteki Raczyńskich, Śremskiego Notatnika Historycznego. Monografia została zaopiniowana przez wybitnych naukowców z Poznania: dyrektora Biblioteki Kórnickiej prof.dr hab. Tomasza Jasińskiego, dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu dr Artura Jazdona, dyrektora biblioteki PTPN dr Arkadiusza Wagnera, dyrektora Archiwum Miejskiego w Poznaniu mgr Henryka Krystka, dyrektora Biblioteki Raczyńskich mgr Wojciecha Spaleniaka, prezesa Wielkopolskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki dr Kazimierza Krawiarza, prezesa Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej w Poznaniu Jerzego Bartnika, zastępcę prezesa Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej w Poznaniu Antoniego Odzimka oraz dyrektora Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej w Poznaniu Tomasza Wikę, w tym miejscu wszystkim szanownym opiniodawcom serdecznie dziękuję za włożony czas i poświęcenie uwagi mej pracy a także za cenne rady i uwagi, które wykorzystałem. Redakcję naukową podjęła się znakomita znawczyni tematu introligatorstwa Pani dr Elżbieta Pokorzyńska. Cały nakład został rozprowadzony bezpłatnie wśród poznańskich i krajowych bibliotek, wśród osób, które są zainteresowane historią, bibliofilom, organizacją kulturotwórczym oraz zasłużonym w różny sposób dla kultury szeroko pojętej.
W nieodległej przeszłości nastąpiło zdarzenie, które spowodowało że podjąłem się opraw książek o charakterze zdobniczym i artystycznym. Otóż dowiedziałem się że jeden z zakładów introligatorskich na północy kraju, zaprezentował na Wystawie w Warszawie swoje oprawy m.in. książki Stanisława Lema. Pomyślałem że mógłbym kupić jedną z wystawionych książek, tym bardziej że S. Lem dla mnie dużo znaczy. Po kilku minutach rozmowy właściciel zakładu stwierdził (dowiadując się kim jestem), że miłośnicy książek i pasjonaci introligatorstwa, nie mają pieniędzy na zakup jego wyrobów. I rzeczywiście nie stać mnie na zakup książek w artystycznych oprawach od dzisiejszych artystów-introligatorów, i nie zastanawiając sie długo przystąpiłem do pracy.
Po kilku tygodniach, wykonałem kilka opraw artystycznych a przez następnie miesiące, na regałach mojej biblioteki znajdowało się już kilkadziesiąt opraw mojego projektu i wykonania. Do oprawy wybierałem książki z księgozbioru, z którymi jestem emocjonalnie związany, w tym kilka książek Stanisława Lema. Wykorzystałem kilkanaście zdobniczych technik introligatorskich, które były stosowane przez dawnych mistrzów introligatorskich z Poznania, m.in. relief, intarsję, ręczne złocenie, marmurkowanie. Przy oprawie i wykonaniu stylizowanej okładki do XVII w. starodruku, wykorzystałem ręczne zdobienia na ślepo i w złocie przy pomocy radełek oraz tłoków liniowych (filetów). Okładka wykonana z desek obłożona skórą. Konserwacja, restauracja tego dzieła wraz z oprawą trwała trzy miesiące.
Serdecznie namawiam wszystkich a szczególnie ludzi młodych aby także spróbowali swoich sił i wykonali kilka opraw książek ze swojego księgozbioru, nie jest to takie trudne jak sie wydaje.
Leonard Rosadziński
Nasz adres
Antykwariat książkowy Rosa
ul. Matejki 53
60-770 Poznań
tel. (61) 8643-303
info@introligatorstwo.com.pl
Godziny otwarcia:
od pon. - pt. 10.00-17.00
w soboty 10.00-13.00



















